RETRO- The F.A. Premier League STARS. Zapomniana odnoga FIFY?

przełumaczono z forceforgood.co.uk

Mimo że przez lata kupiłem wiele kiepskich lub przeciętnych gier piłkarskich, nigdy nie były one powodem do żalu. W latach 90. liderzy rynku komputerów osobistych — czy to Sensi, Actua czy FIFA — nigdy nie byli tak daleko w tyle, że dokonanie właściwego wyboru było prostą sprawą. Zwykle krytyczny konsensus był podzielony, a kandydaci często mieli wystarczająco dużo oryginalnych pomysłów, aby zaspokoić moją ciekawość. Naprawdę lubię – jak zapewne zauważyli wszyscy stali czytelnicy – ​​granie w stare mecze piłkarskie bez względu na ich jakość, a zawsze istniała szansa na odkrycie niespodziewanej perełki (mała szansa, jak się okazało, choć nie mielibyśmy inaczej odkrył Puma World Football ’98 ).

W 1999 roku gry EA FIFA cieszyły się dobrą marką. World Cup ’98 i FIFA ’99 zostały dobrze przyjęte i, przynajmniej na PC, zostały uznane za najlepszą grę komputerową, jaką można kupić za pieniądze. Nie mając międzynarodowych turniejów do chłosty i pragnąc utrzymać sześciomiesięczny harmonogram wydawania nowych tytułów piłkarskich, EA ogłosiło nową serię, opartą na nowym partnerstwie licencyjnym z czołową angielską ligą: FA Premier League STARS .

Atrakcyjność tej gry dla osób niebędących fanami piłki nożnej wydawałaby się w najlepszym przypadku tajemnicza i, co bardziej prawdopodobne, wzmacniałaby powszechny konsensus, że ludzie, którzy lubią piłkę nożną i ich pieniądze, zbyt łatwo się rozstają. Była to kolejna gra piłkarska od EA, trochę jak FIFA, z zespołami Premier League (również zawartymi w FIFA), ale z lepszą grafiką i licencjami. Teraz nie wydaje się to zbyt wiele, ale tak naprawdę w tamtym czasie było to dość duże wyzwanie, aby wyjść poza autentyczne nazwy drużyn i graczy oraz odpowiednio pokolorowane stroje do pełnego licencjonowanego doświadczenia ligowego, z dokładnymi podstawami i przyśpiewkami, strojami z logo sponsorów, pełny zespół komentatorów Sky Sports (pamiętaj jednak, że Puma najpierw miał Martina Tylera) i różne inne szczegóły, które robią różnicę. Gdyby ludzie byli skłonni zapłacić za remis w Mistrzostwach Świata, to z pewnością zrobiliby to samo za sezon Premier League? Ok,

Co niezwykłe, w tamtym czasie zostałem pobłogosławiony szczęśliwym połączeniem nowego super-whizzo peceta i odrobiny wolnych pieniędzy (ta ostatnia prawdopodobnie była nagrodą za zestaw wyników A-Level, które były szczerze mówiąc poniżej oczekiwań). Więc chociaż raz mogłem zerwać z moimi zwyczajowymi przyzwyczajeniami i kupić GWIAZDKI po premierze, bez czekania na recenzje.

Jak się okazuje, prawdopodobnie powinienem był na nie poczekać, ponieważ gra była pustym rozczarowaniem, krokiem wstecz, jeśli w ogóle, od najnowszych tytułów FIFA. Bez pocieszenia niską, niską ceną, poczucie winy z powodu zmarnowania 30 funtów na to coś było dość spore, a ja wahałem się między wszechogarniającym uczuciem panicznej złości a próbami spokojnego majstrowania przy różnych ustawieniach, dać mu trochę czasu i jakoś przekonać siebie, że tak naprawdę było OK. To znaczy, było OK, ale nic więcej: werdykt PC Zone, kiedy nadszedł , potwierdził to (Steve Hill: „dziwnie zahamowany romans… zmutowana hybryda FIFA i Actua”

Trzeba przyznać , Stars naprawdę czułem się jak w sezonie Premier League, a te drobne elementy prezentacji, takie jak oficjalni sponsorzy na koszulkach, autentyczne boiska i pieśni, a nawet charakterystyczna czcionka Premier League dla numerów graczy, robią różnicę dla doświadczonego fana piłki nożnej. Nawet grając w to ponownie teraz (co zrobiłem, zadanie, które zaczęło się od chęci szybkiego przypomnienia i kilku zrzutów ekranu, i doprowadziło do uświadomienia sobie, że w mojej obecnej kolekcji mam tylko aktualizację z 2001 roku i szczerze mówiąc szalony pomysł, że granie i używanie ekranów z tej wersji byłoby w jakiś sposób nie do zaakceptowania, zanim zakończy się raczej przewidywalnym zakupem na eBayu i odkurzeniem mojej świszczącej starej maszyny XP), przenosi cię z powrotem do oglądania piłki nożnej Premier League na Sky Sports w 1999 roku,

(Na marginesie: zastanawiałem się, czy wystarczy emulowana wersja STARS na PlayStation , ale ciągle zapominam – i nie chcę być pecetowym snobem – jak ziarnista i niskiej rozdzielczości była grafika PSX. To doskonale ok, oczywiście, ale w tym przypadku oznacza to, że te dodatkowe elementy prezentacji, przynajmniej od strony wizualnej – zestawy, numery itp. – są prawie całkowicie utracone, przez co istnienie tej wersji gry jest w dużej mierze bezcelowe).

Jednak w tamtym czasie ten zakup wydawał mi się ekstrawagancją i zaczynały do ​​mnie docierać drobne rzeczy: na przykład wybór szalonej listy przebojów do licencjonowanej muzyki z menu (ATB 21:00 (Till I Come) , utwór I kiedyś uważana za zbrodnię przeciwko przyzwoitości i gustowi, teraz nieco mniej obraźliwa dzięki złagodzeniu postaw i opinii oraz ciepłemu blaskowi nostalgii) wbiła w dom szerszą frustrację, że muzyka gitarowa odeszła, post-britpopowy, i w sercach i w umysłach fanów piłki nożnej i głównych odbiorców gry, ten rodzaj nonsensu uznano teraz za odpowiedni dla marki.

Seria STARS trwała jeszcze dokładnie rok, a recenzje skupiały się na braku postępów od poprzedniej iteracji i generalnie kwestionowały sens tego wszystkiego, a także twierdzenie EA, że lekki system poziomów i transferu (GWIAZDKI w tytule: zdobywaj je przez dobrze grając, wydając je na ulepszanie graczy lub rynek transferowy) w jakiś sposób sprawiło, że było wystarczająco charakterystyczne dla corocznej aktualizacji, wyglądało więcej niż trochę cienko. Dobre elementy – w zasadzie poprawiające dokładność podstaw i strojów – zostały po cichu wprowadzone do FIFA 2001 i później.

Jeśli chodzi o mnie, w następnym roku kupiłem PlayStation wyłącznie po to, by grać w ISS Pro Evolution , pod wieloma względami biegunowe przeciwieństwo STARS : kiepska grafika, amatorskie komentarze i prezentacja, ale lata świetlne wyprzedzające FIFA pod prawie każdym innym względem. Potem przez wiele lat porzuciłem swoje nawyki dabblingu na rzecz upewnienia się, że będę tam w dniu premiery nowego Pro Evo. I nigdy się nie zawiodłem.